2009 Grecja – Krzysztof Guguła PDF Drukuj Email
Wpisany przez Krzysztof Guguła   
czwartek, 28 stycznia 2010 00:09

Kraj i miasto praktyki : Grecja, Volos

Nazwa firmy : SOVEL S.A.

Termin i długość praktyki : 1 czerwca do 24 lipca , 8 tygodni

Formalności związane z praktyką (wizy, pozwolenie na pracę itp.) :
Wszystko zostało załatwione przez komitet lokalny w Atenach. Nie miałem absolutnie żadnych problemów z tego tytułu.

Opis praktyki (co robiliście, czy się czegoś nauczyliście, czy jesteście zadowoleni itp.) :
Moja praktyka odbywała się na stalowni w hucie SOVEL. Pierwsze dwa tygodnie polegały na zaznajomieniu się z funkcjonowaniem wydziału, czyli zaglądaniem w każdą dziurę pod czujnym okiem mistrza zmianowego. Dzięki temu miałem całkiem dobre rozeznanie co się tam robi i w jakim celu. Mistrz zmianowy – Pan Vagellis, w miarę możliwości oprowadzał mnie po poszczególnych stanowiskach, poświęcając swój własny czas. Na początku mieliśmy niewielkie problemy ze zrozumieniem się nawzajem, ponieważ jego angielski mieszał się z greckim, a i mój techniczny nie był najwyższych lotów. Później już nie było problemów. Dostałem kopie schematów stalowni i różne materiały informacyjne. Moim głównym zadaniem było przeanalizowanie danych historycznych i zaproponowanie na ich podstawie nowych parametrów procesu tak, aby obniżyć koszty produkcji. Pracowałem głównie w excelu na modelu matematycznym procesu elektrostalowniczego. Uważam, że nauczyłem się sporo przydatnych rzeczy i poznałem pracę w hucie „od kuchni”. Ogólne wrażenia z praktyki – bardzo pozytywne.  

Atmosfera w firmie (ludzie – pomocni?, przyjaźni?, itp.) :
Moim bezpośrednim opiekunem był mistrz zmianowy, który pracuje w firmie już ponad 10 lat i chyba nikt nie wie o niej tyle co on sam. Człowiek bardzo pomocny i miły. Inżynierowie na hucie również byli dla mnie bardzo życzliwi i skorzy do pomocy. Poza tym angielski zna tam jeszcze tylko kierownictwo. Nie spotkałem się z jakimkolwiek przejawem niechęci ze strony pracowników SOVEL. Niestety najważniejsi ludzie byli niemal zawsze zagonieni i nie zawsze mieli czas. Na szczęście udało mi się doprosić o dostęp do internetu :)

Komitet Lokalny w danym kraju (ludzie – pomoc na miejscu, wyjazdy weekendowe, formalności – akceptacja na czas, wszystko załatwione jak przyjechaliście itp.) :

Poznałem członków KL Ateny i Saloniki. Wszyscy bardzo mili i pomocni. Poświęcali swój czas i pieniądze, żeby zapewnić praktykantom załatwienie wszelkich formalności i rozrywkę. Nie musiałem załatwiać żadnych formalności związanych z pracą i pobytem, wysiadłem z autobusu i od razu zostałem zaprowadzony do miejsca zakwaterowania. W Volos nie funkcjonuje KL IAESTE, dlatego dzieje się tam znacznie mniej, ale zawsze dostawałem zaproszenia na weekendowe wycieczki w różne rejony Grecji. Można tam jednak liczyć na pomoc koordynatorki ds. Erasmusa z tamtejszego uniwersytetu, która również dba o zakwaterowanie praktykantów. Niewielkim minusem dla IAESTE Greece był okres czekania na akceptację, którą dostałem na 3 tygodnie przed wyjazdem. Nie było jednak problemów z załatwieniem wszystkiego na czas.

Kraj (kultura, na co zwrócić uwagę, co warto zwiedzić, co warto zjeść itp.) :

Grecja to piękny kraj, niestety nastawiony na zarobek. Można się więc spodziewać wyśrubowanych cen, szczególnie na przełomie lipiec-sierpień. Jedzenie w restauracjach całkiem niezłe, ale porcje są dla średniej wielkości jamnika. Najbardziej się opłaca jadać z przyjaciółmi i zamawiać wszelkie specjały szefa kuchni. Szczególnie polecam oczywiście owoce morza. Warto przejść się po restauracjach i dowiedzieć czy nie ma gdzieś polskiego kucharza, zawsze można wtedy liczyć na miłą pogawędkę i większe porcje. Opłaca się jadać w obskurnych greckich tawernach, jedzenie tam jest lepsze i prawdopodobnie bardziej świeże, a do tego tańsze. Do końca czerwca czynna jest stołówka uniwersytecka, gdzie można naprawdę dobrze zjeść za jedyne 2 euro. Degustatorzy trunków mogą spróbować swoich sił z wódką anyżową zwaną Tsipouro (śmierdzi jak amol, smakuje znacznie gorzej). Wraz z nią dostajemy różne przekąski – im więcej zamówimy tsipouro, tym więcej się przy tym najemy.
Volos to malownicze miasto nadmorskie. Warto zwiedzić tamtejsze muzeum archeologiczne, ale prawdziwe atrakcje czekają dopiero poza miastem. Liniami autobusowymi możemy dojechać na tzw. tarasy miasta Volos (nie pamiętam nazwy), skąd widać przepiękną panoramę miasta. Do tego dochodzi góra Pelion i okolice, gdzie są doskonałe plaże i widoki (zdj. powyżej). Polecam również miejsce zwane Meteora (zdj. obok). „Must-see” to także Saloniki i oczywiście akropolis. Niezapomnianych wrażeń dostarczy wycieczka na wyspy nieopodal Volos (Skiathos, Skopelos, Alonissos (zdj. poniżej). Tam koniecznie trzeba wybrać się w rejs dookoła wyspy z przystankami (zaplanować wcześniej!) na najwspanialszych plażach w okolicy. Jest to droga impreza, ale zdecydowanie warta swojej ceny.

Zakwaterowanie (cena, wyposażenie itp.) :
W Salonikach warunki tragiczne i wcale nie takie tanie. Na szczęście spędziłem tam tylko weekend. Praktykanci w tym mieście mieli do wyboru jeszcze inne hotele, których nie widziałem o podobno lepszym standardzie, ale też wyższej cenie. Noc kosztowała mnie 8 euro.
W Volos było już znacznie lepiej. Byłem zakwaterowany razem ze studentami Erasmusa na obrzeżach miasta. Mieszkanko jednopokojowe z aneksem kuchennym i łazienką. Warunki były bardzo dobre. Cena takiego pokoju to 280 euro/miesiąc dla jednej osoby, 160euro od osoby/miesiąc dla dwóch osób. Wyposażenie bardzo skromne, większa ilość osób musiała grzać tyłkiem podłogę. Za to łóżka były duże i wygodne. Idylliczny wizerunek psuł tylko fakt, że pokoje mieściły się tuż nad salonem forda, przy głównej ulicy (okna nie wyciszone), obok oczyszczalni ścieków i fabryki lodu oraz na największym zadupiu w mieście. Do jakiegokolwiek normalnego sklepu był ok. 1 km. KL tlumaczył to tym, że zaspali w tym roku i nie zdążyli znaleźć innych pokoi w rozsądnych cenach. Podobno rok wcześniej praktykanci mieszkali za darmo w pokojach z widokiem na morze, tuż obok plaży. Mimo to, jak się odpowiednio zatkało uszy to dało się nawet zasnąć, a do dalekich wypraw po wodę/jedzenie można było przywyknąć. Niektórym szczęśliwcom z Erasmusa udało się nawet podwędzić rowery.

Koszty utrzymania (zarobki, ceny wyżywienia, transportu itp.) :
Koszty utrzymania w Grecji są dość wysokie. W przeliczeniu wszystko wychodzi 3-4x drożej. Jedzenie do jakiego jesteśmy przyzwyczajeni w Polsce (szynka, ser) jest bardzo drogie. Warto przywieźć ze sobą dużo konserw itp., żeby choć przez tydzień rozkoszować się normalnym jedzeniem. Sugeruję wybrać sobie termin praktyki jeszcze w czasie trwania semestru, żeby załapać się na tanie i bardzo dobrze jedzenie na stołówce studenckiej.
Ja jako „pracujący” w hucie, zarabiałem znacznie więcej niż inni praktykanci (220euro/tydz, inni 160euro/tydz). Do tego płacono mi tygodniówki i z góry. Na brak pieniędzy nie mogłem więc narzekać. Za te pieniądze przeżyłem 2 miesiące pracując i stać mnie jeszcze było na prawie 2-tygodniowy pobyt w Grecji z dziewczyną. Zwróciła mi się też większość zainwestowanej w wyjazd kwoty.
Transport pociągami jest bardzo tani, ale też dość niepewny. Zdecydowanie lepiej jechać autokarem i mieć pewność, że się dojedzie na miejsce przeznaczenia o wyznaczonym czasie. Osobiście nie miałem problemów z koleją, ale słyszałem o niej same niepochlebne opinie. Bilet autobusowy Saloniki
->Volos to ok. 17euro bez zniżki. Pociąg analogicznie ok. 12 (jeżeli dobrze pamiętam). Zniżka z grecką kartą studencką wynosi 25% (otrzymamy ją od IAESTE). Podróż po Volos najlepiej odbyć na piechotę, autobusy miejskie są bardzo drogie i dość rzadko kursują. Dodatkowo na przystankach nie ma tabliczek z rozkładami. Można ją otrzymać na dworcu, po Grecku ma się rozumieć. W salonikach autobusy kursują co chwilę, a bilety są tańsze niż w KZK.

Dojazd do kraju praktyki (polecane linie autobusowe, lotnicze, cena) :
Autokar – 550zł w obydwie strony (Orbis Travel). Wysiadałem w Salonikach, autokar do Volos kosztował mnie dodatkowo ok. 17 euro. Przelot z zabookowaniem biletu na 3 tyg. przed wylotem kosztowałby mnie znacznie więcej, więc zrezygnowałem z tej opcji.

Ogólne wrażenie z praktyki :
Bardzo pozytywne. Polecam każdemu bez wahania!

Rady dla przyszłych praktykantów :
- W restauracjach będą wam przynosić mnóstwo rzeczy bez zamówienia. Oczywiście należy za nie później słono zapłacić. Polecam nie przyjmować „gift-ów”, bądź za nie nie zapłacić (osobiście nie próbowałem).
- W Grecji nie istnieje pojęcie kultury drogowej, a po pasach najlepiej przechodzić w ciężkiej zbroi i po uprzednim zmówieniu modlitwy.
- Na plażach za leżaki należy płacić. Czasami jednak można za pieniądze wydane na leżak zjeść coś w pobliskiej restauracji.
- Taksówkarze będą was próbowali zrobić w balona na każdym kroku. Zawsze żądajcie wyzerowania licznika i patrzcie ile wynosi należność na taksometrze. Patrzcie czy czasem nie płacicie za wycieczkę dookoła miasta.

 

Kontakt ze mną (email, telefon) : Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. , gg: 2463240. Piszcie

Zdjęcia: